0°C

„Wyklęci” i propaganda

W poniedziałek, 4 marca, w Siemiatyckim Ośrodku Kultury odbył się spektakl teatru Nie Teraz z Tarnowa pt. „Wyklęci”. Na okładce programu teatralnego czytamy: „Polska od sierpnia po listopad… . Można by powiedzieć, że zaczyna się symbolicznie Powstaniem warszawskim, a kończy odzyskaniem Niepodległości.

W roku 2018 w te miesiące wpisany jest projekt „Wyklęci 44”. Istotą tego przedsięwzięcia są prezentacje spektaklu teatru Nie Teraz „Wyklęci” w wybranych miejscach, które w sposób specjalny związane są z pokoleniem Żołnierzy Wyklętych”. W pierwszych dniach marca wśród tych miejsc, obok Siemiatycz znalazły się też Białystok, Łomża i Ostrołęka, a organizatorem trasy teatru po ścianie wschodniej był białostocki oddział IPN.

       W spektaklu w SOK-u udział wzięli głównie uczniowie z siemiatyckich szkół – 8 klasa szkoły podstawowej i młodzież licealna. Wśród nich nielicznie zgromadzeni widzowie starsi, m.in. starosta siemiatycki Jan Zalewski. Temat spektaklu trudny, dotykający fragmentu historii, który dla zdecydowanej większości młodych ludzi jest tematem zupełnie nieznanym. Dodatkowo temat wciąż pozostający przedmiotem kontrowersji, więc jest pytanie czy dzieci ze szkoły podstawowej to właściwi odbiorcy takiej twórczości? Ciężar odpowiedzialności spoczywa na nauczycielach, którzy razem z nimi tę sztukę obejrzeli – pojawia się konieczność przedyskutowania, często wręcz wytłumaczenia tego, czego uczniowie byli świadkiem. Dla zdecydowanej większości bowiem takie pseudonimy jak Łupaszka czy Inka o niczym nie mówią.

 Co do samego spektaklu jako dzieła sztuki. Ciekawy pomysł na zaaranżowanie sceny, którą w byłej synagodze był sam środek sali, gdzie zwyczajowo siedzi widownia. Widzów zaś ulokowano symetrycznie po bokach, bardzo blisko tymczasowej sceny. 5 aktorów na wyciągnięcie ręki widza, z niezłym warsztatem aktorskim, bez nagłośnienia. Spektakl bez muzyki instrumentalnej, ale za to z dobrym wokalem aktorów, śpiewających XIX-wieczne polskie pieśni patriotyczne i religijne z oryginalnym tekstem. Muzycznym motywem przewodnim była nucona przez artystów melodia walca z filmu „Noce i dnie”. Kameralność, minimalistyczna scenografia, gra światłem, mnóstwo odwołań do klasyki polskiej literatury (m.in. cytaty z „Wyzwolenia” Wyspiańskiego czy „Dziadów” Mickiewicza)  – to z pewnością atuty sztuki.

       - „Treść mocno przechylona w jedną stronę. Temat śliski, a przy tym bardzo jednostronnie pokazany. Mocno mesjanistyczna wizja Polski, z wyraźnymi dla mnie podjazdami wobec współczesnej sytuacji politycznej w kraju. Poza tym mocno zastanowiła mnie wypowiedź pani z IPN-u, która mówiła o tym, że spektakl jest pokazywany w miejscach, w których żołnierze niezłomni, bo tak ich nazywała, odegrali ważną rolę. Tak jakby pani ta nie wiedziała, że właśnie na naszych terenach ich działalność nie jest wcale odbierana tak jednoznacznie” – to wypowiedź jednego z bardziej zorientowanych uczniów, wyróżniających się zdecydowanie wśród swoich rówieśników wiedzą historyczną. Jeśli funkcjonariuszka władzy ludowej bije Inkę po twarzy egzemplarzem „Gazety Wyborczej”, to nawet dla kogoś mało zorientowanego w bieżącej polityce, jest to scena dość jednoznaczna.

      Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

„Wyklęci” i propaganda komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Teatr, Siemiatycze - więcej informacji