8°C bezchmurnie

Gmina Drohiczyn - Poszukiwany

Osoby poszukiwane, Gmina Drohiczyn Poszukiwany - zdjęcie, fotografia

Niewiele ponad godzinę trwały poszukiwania 64-letniego Stanisława Mińko z Drohiczyna, który zaginął 23 listopada. Niestety, rodzina powiadomiła policję o zaginięciu dopiero 10 grudnia. Dwa dni po zgłoszeniu zorganizowano poszukiwania mężczyzny. Niestety, smutny był ich finał.

          Rozpoczęto je w południe. Pierwszy etap poszukiwań obejmował teren od domu zaginionego w stronę zachodnią - do Wólki Zamkowej, szczególnie w okolicach Bugu, bo tam, jak twierdzili świadkowie, widziano go po raz ostatni. W akcji udział brało 25 policjantów, 10 strażaków ochotników z Drohiczyna i Sieniewic oraz 4 myśliwych. Jedna grupa zaczęła poszukiwania od Drohiczyna, druga od Wólki Zamkowej. Każde poszukiwania niosą choćby cień nadziei na znalezienie człowieka żywego. Niestety - 2 kilometry od domu zaginionego policjant znalazł ciało w zaroślach. Obok są drogi i pola, którędy jeżdżą rolnicy. Nikt jednak wcześniej zwłok nie zauważył. Mężczyzna był ubrany w to samo, w czym wyszedł z domu. Wstępne oględziny zwłok wykluczyły, aby do śmierci przyczyniły się inne osoby. Niemniej, decyzją prokuratora, ciało zostało przewiezione na sekcję do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku. Tam biegli ustalą przyczyny zgonu.
          Dlaczego rodzina tak późno powiadomiła policję o zaginięciu? Jak nam powiedziała siostra nieżyjącego, zdarzało się już, że mężczyzna nie pojawiał się w domu przez kilka dni. Przebywał wtedy u znajomych lub w szpitalu. Tak też było, kiedy zniknął przedostatnim razem. Wtedy odnalazł się w szpitalu. W tym przypadku rodzina po kilkunastu dniach też sprawdziła, czy nie ma go w szpitalu, potem zawiadomiła policję. Nie da się jednak odpowiedzieć na pytanie, czy udałoby się mężczyznę odnaleźć żywego, jeśli zgłoszenie nadeszłoby w porę.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK

Gmina Drohiczyn - Poszukiwany komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się